Mówiąc „Burl", myślisz transformator tam, gdzie „porządny" konwerter A/C nigdy by go nie postawił — i awanturę, jaką ten pomysł wywołał w branży. Firmę założył w 2006 roku w górach Santa Cruz w Kalifornii Rich Williams, inżynier, który zanim wszedł w audio, projektował kompresję wideo w Dolinie Krzemowej, znienawidził tę pracę, skończył szkołę realizacji dźwięku i trafił do Universal Audio, gdzie zaprojektował ceniony konwerter 2192. Kiedy UA postanowiło pójść w stronę tańszego, masowego segmentu (interfejsy Apollo) zamiast rozwijać wielokanałowy, wysokiej klasy konwerter, którego chciał Williams, ten odszedł i założył własną firmę — działającą początkowo dosłownie w studiu Paradise Recording, w którym pracował na co dzień.
Pierwszą decyzją, która ustawiła markę na kolejne lata, był pomysł, by na wejściu przetwornika A/C umieścić transformator — rozwiązanie, którego „porządni" projektanci konwerterów unikali, uznając je za źródło zniekształceń. Williams spędził miesiące lutując, dobierając tranzystory i testując brzmienie, aż uzyskał efekt, który nazwał „soul power" — ciepło i charakter analogowego sprzętu, którego brakowało czysto cyfrowym konwerterom. Efektem był B2 Bomber ADC/DAC, a w 2011 roku — flagowy, modularny B80 Mothership, konwerter w formacie karty rozszerzeń, mieszczący do 80 kanałów konwersji i obsługujący protokoły Dante, MADI czy SoundGrid, który dziś można znaleźć w studiach nagrywających m.in. Chrisa Stapletona, The Black Keys czy Foo Fighters.
W Wired Tunes oferujemy pełną linię Burl Audio — od kompaktowych konwerterów B2 Bomber, przez modularne systemy Mothership (B16, B80), po przedwzmacniacze mikrofonowe B1/B1D i kompresor optyczny BC5000 Bigfoot. To sprzęt dla inżynierów, którzy uważają, że konwersja cyfrowa nie musi brzmieć sterylnie — i chcą, żeby ich nagrania miały w sobie coś więcej niż tylko poprawne liczby.
