Mówiąc „Cyma Forma", myślisz instrument, który zaczął się od patrzenia na dźwięk, a nie od jego grania. Ta paryska firma powstała nietypowo — jej dwaj założyciele (obaj noszą imię Vincent) zaczynali od eksperymentów z cymatyką: puszczali dźwięk przez wodę, piasek, a nawet laser podłączony do głośnika, obserwując, jak wibracje rysują widoczne wzory. Odkryli wtedy tzw. figury Lissajous — kształty, które od tamtej pory pojawiają się w niemal każdym ich projekcie. Żeby dokładniej kontrolować te wzory, zhakowali stary domofon, dobierając się do wejść działa elektronowego w lampie kineskopowej, i podłączyli do niego własny, w pełni analogowy generator dźwięku — sześć oscylatorów, suwaki częstotliwości i filtr. To właśnie ten domowy eksperyment stał się zalążkiem ich pierwszego prawdziwego instrumentu.
Z tego zalążka narodził się ALT — w pełni analogowy syntezator „soundscape'owy" do dronów i generatywnych melodii, sfinansowany na Kickstarterze i dostępny w sklepach (m.in. Thomann) od końca lata 2025 roku. Pięć stereofonicznych głosów analogowych można zestrajać do skal (dur, moll, pentatonika, bizantyjska, chromatyczna), sygnał przechodzi przez filtr inspirowany słynnym Korgiem MS-20 oraz wbudowany delay z funkcją nieskończonej pętli sprzężenia zwrotnej („More"), a wbudowany mikrofon i czujniki światła pozwalają sterować obwiednią i wysokością dźwięku niemal jak theremin. W 2026 roku firma pokazała też RND — zaprojektowany wspólnie z francuskim artystą Bambounou syntezator z jednym przyciskiem, generujący za każdym naciśnięciem całkowicie losowy patch z ośmiu silników syntezy.
W Wired Tunes śledzimy Cyma Forma jako jedną z najciekawszych młodych, francuskich manufaktur syntezatorów — każdy egzemplarz ALT czy RND jest projektowany i składany ręcznie w ich paryskim warsztacie. To wybór dla poszukiwaczy brzmień generatywnych i ambientowych, którzy chcą instrumentu będącego czymś więcej niż kolejnym klonem klasyki.
