Mówiąc „Empress Effects", myślisz „kanadyjski inżynier, który zaczął od przysługi dla przyjaciela". I właśnie tak — bo jeden z najbardziej innowacyjnych producentów efektów gitarowych na świecie powstał z historii, która mogłaby być scenariuszem komedii.
W 2005 roku świeżo upieczony absolwent inżynierii elektrycznej na Queen's University, Steve Bragg z Ottawy, dostał od znajomego proste zadanie: zbuduj tremolo z funkcjami, których nie ma na rynku. Steve spędził na tym siedem miesięcy. Kiedy wreszcie zaprezentował gotowy efekt — przyjaciel zdążył już kupić inne tremolo i nie potrzebował tego. Steve stanął przed dylematem: co zrobić z pedałem, który zbudował? Zaniósł go do lokalnego sklepu z używanymi instrumentami. Sklep był tak zachwycony, że zamówił od razu dziesięć sztuk. Tak narodziła się Empress Effects.
Po sukcesie tremolo Steve wziął się za Superdelay — i projekt pochłonął go na dwa lata. To nie była przypadkowa długość: Empress od początku wyznaczała sobie standard absolutnej głębi funkcjonalnej. Każdy pedał nie był tylko efektem — był małą stacją roboczą. Kompresor z wejściem sidechain. Parametryczne EQ zamiast graficznego. Stereofoniczne wyjścia. Microkarty SD. Firma konsekwentnie robiła to, czego inni się bali: upychała możliwości sprzętu studyjnego w formacie pedałowym.
Kulminacją tej filozofii jest ZOIA — urządzenie, które całkowicie zmieniło pojęcie o tym, czym może być kostka efektowa. ZOIA to w istocie modularny syntezator w formacie pedalboardowym: ponad 80 modułów (oscylatory, LFO, filtry, VCA, ADSR, bit crushery, linie opóźnień, loopery, overdrivy, cab simsy...) połączonych jak klocki Lego na otwartym canvasie. Możesz zbudować własny reverb od zera, zaprojektować syntezator, stworzyć kontroler MIDI — albo po prostu załadować jeden z 64 gotowych patchy i grać. ZOIA jest jednocześnie najbardziej zaawansowanym i najbardziej demokratycznym urządzeniem w swoim segmencie: otwarta społeczność wymienia patche, firmware jest rozwijany przy aktywnym udziale użytkowników, a kod jest dostępny dla zewnętrznych deweloperów.
Empress to firma, która nigdy nie skopiowała cudzego projektu. Każdy obwód — autorski. Każdy efekt — przemyślany do granic możliwości. To wybór dla tych, którzy chcą nie „kolejnego delay'a", lecz narzędzia, które rośnie razem z nimi.
