Brytyjska firma PWM (Paul Whittington Music) to nowa fala w świecie syntezy, która zadebiutowała w 2021 roku, wprowadzając do branży odświeżającą dawkę punkowej energii i inżynierskiego buntu. Założona przez Paula Whittingtona – weterana branży, który przez ponad 20 lat współtworzył sukcesy takich marek jak Novation, M-Audio czy Evolution – firma powstała z pragnienia stworzenia sprzętu, który nie jest "grzeczny" ani "bezpieczny". Zamiast kolejnego klona klasyka, Whittington postawił na współpracę z Finlayem Shakespearem z Future Sound Systems (znanym z agresywnych, industrialnych modułów), by stworzyć instrumenty o unikalnym, brudnym charakterze, które zachęcają do eksperymentów i nie boją się przesterów.
Debiutancki produkt marki, Malevolent ("Złowrogi"), to półmodularny syntezator analogowy, który od razu zyskał reputację "małego potwora". Wyposażony w filtr typu Sallen-Key (podobny do tego z wczesnego MS-20) i dwa oscylatory, instrument ten został celowo zaprojektowany tak, by łatwo wpadać w niestabilność i nasycenie – jego gain staging jest ustawiony tak, że nawet przy "normalnych" ustawieniach sygnał jest lekko przesterowany, co nadaje mu charakterystyczny, "wściekły" ton. Jednak PWM to nie tylko hałas; nowszy model Mantis, stworzony we współpracy z legendarnym Chrisem Huggettem (twórcą syntezatorów WASP i OSCar), to hołd dla brytyjskiej szkoły syntezy lat 80. – hybrydowy duofoniczny syntezator o ciepłym, matematycznie precyzyjnym brzmieniu, który łączy cyfrowe sterowanie z analogową ścieżką sygnałową.
Dzięki tej dwoistości – od punkowego Malevolent po wyrafinowany Mantis – PWM przyciąga zarówno noise'owych eksperymentatorów, jak i melodycznych kompozytorów szukających unikalnego brzmienia. Instrumenty te wyróżniają się nie tylko dźwiękiem, ale i podejściem do użytkownika: są proste, intuicyjne ("what you see is what you get") i wyposażone w praktyczne rozwiązania, jak np. joystick do ekspresji czy złącza USB-C. W ofercie Wired Tunes prezentujemy produkty PWM, które są dowodem na to, że nawet w nasyconym rynku syntezatorów wciąż można stworzyć coś, co zaskakuje i inspiruje. Wybierając PWM, wybierasz instrument z charakterem – taki, który czasami krzyczy, ale zawsze mówi prawdę.
