ADAM Audio D3V czy T5V: który monitor wybrać
Jeśli monitory mają stać na biurku po bokach ekranu i grać cicho, weź ADAM D3V. Jeśli mają stać na statywach albo na blacie za biurkiem i być narzędziem do miksowania, weź ADAM T5V. Cała reszta tego tekstu to wyjaśnienie, dlaczego akurat tak, bo obie pary kosztują prawie tyle samo i to jest właśnie ta część, która ludziom nie daje spokoju.
Krótko. D3V to 1190 zł za parę, USB-C i regulacje pod biurko. T5V to 659 zł za sztukę, czyli 1318 zł za parę, XLR i o dziewięć decybeli więcej zapasu głośności. Różnica w cenie wynosi 128 zł, więc nie wybierasz portfelem. Wybierasz metrem i sposobem podłączenia.
Przejdź do:
Pułapka ceny: para kontra sztuka
Zacznijmy od liczby, przez którą połowa tych porównań idzie w złą stronę od pierwszego zdania.
D3V sprzedawane jest w parze. T5V sprzedawane jest na sztuki. Na półce widzisz 1190 zł i 659 zł, więc odruchowo myślisz, że D3V jest prawie dwa razy droższe. Nie jest. Para T5V to 1318 zł. Realna różnica między jednym a drugim zestawem wynosi 128 zł, czyli mniej niż porządny kabel i statyw.
To zmienia charakter całej decyzji. Gdyby różnica wynosiła 600 zł, rozmawialibyśmy o budżecie. Przy 128 zł budżet przestaje być argumentem i zostaje pytanie znacznie bardziej praktyczne: ile masz miejsca i do czego to podłączasz.
Co mówi specyfikacja
Wszystkie liczby poniżej pochodzą z kart katalogowych ADAM Audio, nie z naszych wrażeń. Zaznaczamy to od razu, bo w tym tekście nie ma zdania typu "słychać wyraźnie", którego nie dałoby się sprawdzić.
| ADAM D3V | ADAM T5V | |
|---|---|---|
| Sprzedawane | w parze | na sztuki |
| Cena | 1190 zł za parę | 659 zł za sztukę, 1318 zł za parę |
| Głośnik wysokotonowy | D-ART 1,5", powierzchnia 2,8 cala kw. | U-ART 1,9" z falowodem HPS, powierzchnia 4 cale kw. |
| Głośnik niskotonowy | 3,5" aluminium plus dwa radiatory pasywne | 5" polipropylen, bas-refleks z tyłu |
| Moc | 240 W łącznie na system | 70 W RMS na monitor |
| Pasmo | 48 Hz - 22,6 kHz przy -3 dB | 45 Hz - 25 kHz przy -6 dB |
| Maksymalne SPL | 97 dB | co najmniej 106 dB |
| Wejścia | USB-C, TRS symetryczne, wyjście słuchawkowe 3,5 mm | XLR i RCA |
| Wymiary | 200 x 115 x 150 mm | 298 x 179 x 297 mm |
| Waga | 3,58 kg za parę | 5,7 kg za sztukę |
Zwróć uwagę na ostatnie dwa wiersze, bo one decydują częściej niż cokolwiek innego. Para T5V waży 11,4 kg i zajmuje mniej więcej trzy razy więcej miejsca niż para D3V. Na biurku o głębokości 60 cm, na którym stoi jeszcze monitor komputerowy i klawiatura, to nie jest detal.
Dziewięć decybelów różnicy
Najbardziej konkretna różnica w tej parze to zapas głośności. D3V ma podane 97 dB, T5V co najmniej 106 dB. To ponad dziewięć decybeli, czyli różnica, której nie da się przegadać.
W praktyce oznacza to tyle: D3V grają dokładnie tak głośno, jak potrzeba przy biurku, z głową pół metra od głośników. T5V mają zapas, żeby wypełnić pokój i zostawić jeszcze margines na sprawdzenie miksu głośniej. Jeśli lubisz raz na jakiś czas puścić materiał na poziomie, przy którym sąsiad przypomina o swoim istnieniu, D3V będzie tą parą, która pierwsza powie dość. Do jedenastu nie pójdzie żadna z nich, ale T5V zatrzymuje się wyraźnie później.
Więcej o tym, dlaczego ta liczba znaczy coś zupełnie innego niż "głośność", piszemy w tekście o SPL w monitorach studyjnych. Skrót: zapas SPL to nie jest kwestia grania głośno, tylko tego, czy głośnik pracuje w komfortowym zakresie, czy na granicy.
Dlaczego 45 nie jest lepsze od 48
Tu jest miejsce, w którym większość porównań w internecie się myli, więc warto się zatrzymać.
D3V ma podane pasmo 48 Hz przy tolerancji -3 dB. T5V ma podane 45 Hz przy tolerancji -6 dB. Na pierwszy rzut oka T5V schodzi niżej o trzy herce i sprawa wygląda na rozstrzygniętą. Tyle że to są dwie różne miary. Tolerancja -6 dB jest łagodniejsza, więc pozwala podać niższą liczbę dla tego samego głośnika.
Uczciwe porównanie wygląda inaczej: D3V przy tej samej tolerancji -6 dB podaje 45 Hz, dokładnie tyle samo co T5V. Czyli na papierze obie pary schodzą na dół tak samo nisko, tylko jedna producentka podała to ostrożniej.
Co z tego wynika praktycznie? Że dolnego pasma nie ma sensu używać jako argumentu przy wyborze między tymi dwoma modelami. Różnicę robi to, ile powietrza każdy z nich potrafi poruszyć przy tej samej częstotliwości, a to widać w SPL i w rozmiarze głośnika, nie w krańcowej liczbie. Jeśli chcesz nauczyć się czytać te wykresy tak, żeby producent nie mógł ich pod ciebie podkręcić, mamy o tym osobny przewodnik po charakterystyce częstotliwościowej.
USB czy XLR, i o czym nikt nie pisze
D3V ma USB-C i to jest jego główny argument marketingowy. Podłączasz kablem do komputera i grają, bez interfejsu, bez niczego. Dla kogoś, kto ma laptopa i chce mieć na biurku coś lepszego niż głośniki od monitora, to rozwiązuje sprawę w jednym ruchu.
I tu nasza jedna mocna opinia w tym tekście. W karcie katalogowej ADAM to wejście USB jest opisane jako class-compliant USB 1.1 pracujące w 16 bitach. To zupełnie sensowne dla odtwarzania i dla pracy przy biurku. Ale jeśli masz już interfejs audio, to funkcja, za którą w dużej mierze płacisz przy D3V, jest jednocześnie tą, której nie powinieneś używać do miksowania. Wtedy podłączasz D3V po symetrycznym TRS z interfejsu i traktujesz USB jako wygodę na wyjazd, a nie jako główną drogę sygnału. Warto to wiedzieć przed zakupem, a nie po.
T5V nie ma tego dylematu, bo nie ma USB. Ma XLR i RCA, czyli zakłada, że coś przed nim stoi. To nie jest wada ani zaleta, to inne założenie projektowe: T5V to monitor do toru studyjnego, D3V to monitor, który potrafi być całym torem.
Osobna rzecz, o którą ludzie regularnie pytają: D3V nie ma Bluetooth. W specyfikacji producenta są USB-C, symetryczne TRS i wyjście słuchawkowe, i tyle.
Komu który
Obie pary mają regulacje pod pomieszczenie, ale zaprojektowane pod inne problemy. D3V ma trzy przełączniki: pozycja basu (0, -3, -6 dB), kompensacja blatu biurka i góra pasma pod akustykę pokoju. To jest zestaw pod jedną konkretną sytuację, w której głośnik stoi na twardym blacie blisko ściany. T5V ma klasyczne półki, powyżej 5 kHz i poniżej 300 Hz, po 2 dB w każdą stronę, plus regulację czułości wejścia od -10 do +4 dB.
Weź D3V, jeśli: pracujesz na biurku i głowa jest bliżej niż metr od głośników, miejsca jest mało, źródłem jest laptop albo komputer bez interfejsu, a monitory mają też służyć do słuchania muzyki i oglądania rzeczy po godzinach.
Weź T5V, jeśli: masz interfejs audio i wyjścia XLR, jest gdzie postawić statywy albo półkę za biurkiem, miksujesz i chcesz zapas głośności, a docelowo myślisz o dołożeniu subwoofera.
Jeśli dopiero układasz sobie stanowisko od zera i nie wiesz jeszcze, w którą stronę pójdziesz, zacznij od tekstu o tym, jak wybrać aktywne monitory studyjne, bo tam rozkładamy na czynniki całą decyzję, a nie tylko te dwa modele.
Sześć pozycji z półki
1. ADAM D3V Black, 1190 zł za parę. Wersja czarna. Dla biurka, na którym liczy się każdy centymetr głębokości. Jest też wersja biała za 1184 zł, jeśli reszta sprzętu jest jasna.
2. ADAM T5V, 659 zł za sztukę. Klasyczny monitor bliskiego pola, wstęgowy głośnik wysokotonowy, XLR. Bierzesz dwie sztuki. Punkt wejścia do serii T i najczęstszy wybór na pierwsze porządne monitory.
3. ADAM T7V, 819 zł za sztukę. To samo co T5V, ale z siedmiocalowym głośnikiem. Ma sens, jeśli pokój jest większy niż typowa sypialnia i masz odsunięte od ściany biurko. W małym pomieszczeniu siedmiocalówka częściej robi problem z basem, niż go rozwiązuje.
4. ADAM T5V dwie sztuki plus Audient iD4 MKII, 1919 zł. Para T5V razem z interfejsem, który daje jej wyjścia. Jeśli wybierasz T5V, a interfejsu jeszcze nie masz, to jest ta pozycja, która zamyka temat jednym zamówieniem.
5. ADAM T10S, 1580 zł. Subwoofer dziesięciocalowy. Dokładany do T5V albo T7V wtedy, gdy naprawdę pracujesz z niskimi, a nie wtedy, gdy chcesz, żeby było mocniej.
6. ADAM A7V, 2399 zł. Seria A, czyli kolejny poziom wyżej. Wchodzi do gry, kiedy seria T zaczyna być ograniczeniem, a nie wtedy, kiedy chce się od razu kupić drożej.
I jedna pozycja spoza tego wyboru, bo pytanie wraca za każdym razem: ADAM Audio H200, 551 zł. Słuchawki tego samego producenta, do sprawdzenia decyzji podjętej na monitorach. Nie zastępują monitorów i nie mają zastępować.
Czego żadne z nich nie naprawi
Sprzedajemy jedne i drugie, więc potraktuj ten fragment tak, jak został napisany.
Nie naprawią pomieszczenia. Przy różnicy 128 zł między parami znacznie większy wpływ na to, co usłyszysz, ma to, gdzie te głośniki postawisz. Znamy przypadek klienta, który miał monitory za 8000 zł w nieprzygotowanym pokoju i dalej nie ufał dołowi. Trzysta złotych pułapek basowych w narożnikach zrobiło dla jego miksów więcej niż wcześniejsza zmiana głośników. Zanim dołożysz do wyższego modelu, przeczytaj, jak ustawić monitory studyjne, bo to jest zmiana za zero złotych.
Nie naprawią słabego źródła. Jeśli sygnał do nich przychodzi z szumiącego wyjścia, lepszy głośnik pokaże ci ten szum dokładniej. Kolejność jest odwrotna do intuicyjnej: najpierw przyzwoite wyjście, potem lepsze monitory.
I nie kupuj T7V "na zapas", jeśli pracujesz w małym pokoju. Siedmiocalowy głośnik w pomieszczeniu, którego nie da się zaadaptować, częściej dokłada problem z dolnym pasmem, niż daje przewagę. W takim układzie D3V albo T5V z sensownym ustawieniem będą uczciwszym narzędziem niż większy model postawiony pod ścianą.
Nasz showroom jest na Nowogrodzkiej 6A/102 w Warszawie. Przy różnicy 128 zł najszybszą drogą do decyzji jest przyjść z własnym materiałem i posłuchać obu par pod rząd, zamiast czytać kolejne porównanie w internecie. Wybrany sprzęt obejmuje też bezpłatny 30-dniowy Test-Drive, a na produkty ADAM Audio dajemy 60 miesięcy gwarancji zamiast standardowych 36. Wysyłamy do każdego kraju Unii Europejskiej.
Konkretne odpowiedzi
ADAM D3V czy T5V, co wybrać?
Decyduje miejsce i sposób podłączenia, nie cena, bo para D3V kosztuje 1190 zł, a para T5V 1318 zł. D3V bierz, kiedy monitory mają stać na biurku blisko głowy, miejsca jest mało, a źródłem jest komputer bez interfejsu. T5V bierz, kiedy masz interfejs z wyjściami XLR, jest gdzie postawić statywy i potrzebujesz zapasu głośności do miksowania. T5V ma co najmniej 106 dB maksymalnego SPL wobec 97 dB w D3V.
Jakie wymiary ma ADAM Audio D3V?
Pojedynczy głośnik ma 200 mm wysokości, 115 mm szerokości i 150 mm głębokości, a razem z dołączoną podstawką 240 mm wysokości. Cała para waży 3,58 kg. Dla porównania jeden T5V ma 298 x 179 x 297 mm i waży 5,7 kg, czyli para T5V zajmuje mniej więcej trzy razy więcej miejsca na biurku.
Czy ADAM Audio D3V ma Bluetooth?
Nie. W specyfikacji producenta wymienione są trzy rzeczy: wejście USB-C, symetryczne wejście TRS i wyjście słuchawkowe 3,5 mm. Bluetooth nie występuje. Jeśli chcesz odtwarzać bezprzewodowo, potrzebujesz osobnego odbiornika podłączonego do wejścia TRS.
Czy D3V wystarczy do miksowania?
Do pracy przy biurku w małym pomieszczeniu tak, z dwoma zastrzeżeniami. Pierwsze to zapas głośności: 97 dB wystarcza na odsłuch z bliska, ale nie na sprawdzanie miksu głośno. Drugie to wejście USB, które w karcie katalogowej ADAM jest opisane jako USB 1.1 w 16 bitach, więc jeśli masz interfejs, podłącz D3V symetrycznym TRS, a nie kablem USB. Przy takim podłączeniu D3V jest pełnoprawnym monitorem bliskiego pola.
Czy ADAM Audio D3V nadaje się do zwykłego słuchania muzyki?
Tak, i jest to jedno z sensowniejszych zastosowań tego modelu. USB-C i wyjście słuchawkowe sprawiają, że para działa jako kompletny system przy komputerze, bez dodatkowych elementów. Regulacja pozycji basu i kompensacja blatu pozwalają dopasować brzmienie do biurka, przy którym faktycznie siedzisz. T5V też oczywiście zagra muzykę, ale wymaga czegoś, co poda mu sygnał na XLR albo RCA.
Czy do T5V trzeba dokupować subwoofer?
Nie na start. T5V ma podane pasmo do 45 Hz przy tolerancji -6 dB, co w typowym pokoju domowym wystarcza do większości materiału. Subwoofer, na przykład T10S, ma sens wtedy, gdy regularnie pracujesz z niskimi częstotliwościami i masz pomieszczenie na tyle przygotowane, że dołożenie dołu czegoś nie zepsuje. W nieprzygotowanym pokoju subwoofer zwykle pogłębia problem, zamiast go rozwiązywać.
Zmierz biurko, sprawdź, co masz na wyjściu, i dopiero potem patrz na cenę. Przy różnicy 128 zł zła decyzja nie kosztuje cię pieniędzy, tylko kilka miesięcy pracy na parze, która nie pasuje do stanowiska. A kiedy już postawisz pierwsze porządne monitory i zaczniesz słyszeć, że w ulubionym kawałku wokal siedzi za głośno, witaj w klubie. Wyjścia nie ma, składka płatna w pułapkach basowych.
Czytaj dalej
- Woofer monitora studyjnego. Dlaczego 3,5 cala i 5 cali to nie jest ta sama rozmowa co pasmo przenoszenia.
- Twoje pierwsze studio. Co jeszcze powinno stać na biurku, zanim monitory zaczną mieć znaczenie.
- Najlepsze monitory studyjne do 2000 zł. Co jeszcze mieści się w tym budżecie poza serią T i D3V.


