Co to są syntezatory? Prosty przewodnik dla początkujących
Syntezatory to instrumenty, które tworzą dźwięk od zera, elektronicznie, zamiast ze strun, powietrza czy bardzo cierpliwego perkusisty. Zaczynasz od surowego, elektronicznego tonu i formujesz go w cokolwiek, od ciepłego basu, przez piszczący lead, po pad brzmiący jak statek kosmiczny odchrząkujący przed startem. Na tym polega cała sztuczka. A kiedy raz zaskoczy, trudno przestać. (Zapytaj kogokolwiek na sklepie. Każdy z nas stracił weekend na jednej gałce.)
W skrócie. Syntezator generuje dźwięk elektronicznie, zamiast go nagrywać, a potem kształtuje go kilkoma podstawowymi narzędziami, oscylatorem od surowego tonu, filtrem, który go rzeźbi, i obwiednią, która nadaje mu kształt w czasie. To nie to samo co keyboard ani kontroler MIDI. Pierwszy syntezator nie musi być drogi ani nawet mieć klawiszy. Prosta, klawiszo-gałkowa mono jak Arturia MicroBrute nauczy Cię więcej niż dwa razy droższy potwór do klikania w menu. A najlepiej po prostu przyjdź pokręcić kilka na żywo w naszym showroomie w Warszawie, zanim wydasz złotówkę.
Co to właściwie jest syntezator
Zacznij od dźwięku, nie od kształtu. Syntezator nie ma struny do szarpnięcia ani stroika do dmuchania. Tworzy sygnał elektryczny, drganie, i daje Ci kontrolki, żeby wygiąć ten sygnał w muzyczny dźwięk. Gitara robi jedno brzmienie i po prostu na niej grasz. Syntezator robi niemal każde brzmienie, a częścią gry na nim jest samo zdecydowanie, jakie ono ma być.
Dlatego dwie osoby z tym samym syntezatorem mogą brzmieć zupełnie inaczej. Jedna ustawi szklisty dzwonek, druga brudny sub-bas, ten sam sprzęt, to samo popołudnie. Jeśli słyszałeś pulsujący motyw ze Stranger Things, ścianę dźwięku z Blade Runnera albo w zasadzie całe Daft Punk, słyszałeś synteza w akcji. Od pięćdziesięciu lat po cichu napędza pop, film i muzykę taneczną, co jak na instrument, który kiedyś nazywano chwilową modą, jest niezłym wynikiem.
Samo słowo obejmuje sporo. Syntezator może być dużym keyboardem, małą desktopową skrzynką bez klawiszy, ścianą kabli krosowych albo wtyczką żyjącą w laptopie. Wszystkie robią to samo w rdzeniu. Generują ton i pozwalają go rzeźbić.
Syntezator, keyboard czy kontroler MIDI? Koniec z myleniem
To pytanie, na które odpowiadamy najczęściej na sklepie, więc rozstrzygnijmy je od razu. Te trzy rzeczy wyglądają podobnie i ciągle się je myli, ale robią co innego.
- Syntezator tworzy dźwięk. Ma w środku prawdziwy silnik brzmieniowy. Podłącz go do wzmacniacza albo interfejsu i słyszysz go. Klawisze są opcjonalne, mnóstwo świetnych syntezatorów to bezklawiszowe skrzynki desktopowe.
- Keyboard cyfrowy albo workstation też tworzy dźwięk, ale w innym celu. Stawia na realistyczne fortepiany, organy i gotowe presety dla grających, którzy chcą usiąść i zagrać, a nie projektować brzmienia od surowej fali. Dużo wspólnego, inny akcent.
- Kontroler MIDI nie tworzy żadnego dźwięku. Zero. To zestaw klawiszy albo padów, który mówi oprogramowaniu lub innemu syntezatorowi, co ma zagrać. Sam w sobie to bardzo drogi sposób na ciche ćwiczenie. Kontroler jest dobrym pierwszym zakupem tylko wtedy, gdy już produkujesz w DAW i brakuje Ci klawiszy.
Zasada kciuka. Chcesz tworzyć brzmienia same w sobie, bierz syntezator. Potrzebujesz tylko klawiszy, żeby odpalać dźwięki już siedzące w komputerze, bierz kontroler. Pomyl te dwa, a skończysz albo z niemą płytą, albo z syntezatorem, którego nigdy się nie nauczysz programować.
Jak syntezator tworzy dźwięk, klocki, z których się składa
Niemal każdy syntezator, jaki powstał, sprzętowy czy programowy, używa tej samej garstki elementów w tej samej kolejności. Naucz się tych pięciu, a podejdziesz do prawie dowolnego syntezatora i wyciągniesz z niego dźwięk. To ta część, którą naprawdę warto zrozumieć.
- Oscylator. Źródło dźwięku. Tworzy surowy ton, zwykle jako falę o nazwie takiej jak piła, prostokąt czy sinus. Traktuj go jak struny głosowe. Wszystko dalej to już tylko formowanie tego, co wypuści oscylator.
- Filtr. Rzeźbiarz barwy. Usuwa częstotliwości, których nie chcesz, najczęściej górę pasma. Otwórz filtr, a dźwięk robi się jasny i chropowaty, przymknij go, a robi się ciemny i okrągły. To satysfakcjonujące wubb z muzyki tanecznej to filtr przeciągany na żywo.
- Wzmacniacz i obwiednia. Kształt w czasie. Obwiednia decyduje, jak zachowuje się dźwięk od momentu wciśnięcia klawisza, czy wbija się i znika jak szarpnięcie, czy wznosi się powoli jak pad. Klasyczny zestaw kontrolek to tu ADSR, czyli atak, opadanie, podtrzymanie i wybrzmienie.
- LFO. Bujanie bez rąk. Oscylator niskiej częstotliwości porusza czymś za Ciebie, automatycznie i w kółko. Skieruj go na wysokość dla vibrato, na filtr dla tego rytmicznego pulsu, na głośność dla tremolo.
- Modulacja. Spoiwo. To po prostu pozwolenie, żeby jedna kontrolka poruszała drugą, LFO trącające filtr, obwiednia otwierająca barwę. To tu statyczny dźwięk zmienia się w żywy i tu zaczyna się prawdziwa zabawa.
Sygnał płynie od lewej do prawej w tej kolejności. Oscylator tworzy, filtr formuje, obwiednia rozkłada w czasie, LFO i modulacja utrzymują ruch. To cała maszyna w jednym zdaniu. Cała reszta to bardziej rozbudowana wersja tych pięciu zadań.
Główne rodzaje syntezy
Syntezatory różnią się głównie tym, jak generują i łączą tony. Nie musisz uczyć się tego na pamięć, ale znajomość nazw pomaga zrozumieć, w czym syntezator jest dobry, zanim go kupisz.
- Subtraktywna. Klasyk i to, czego uczymy się najpierw. Zaczynasz od bogatej fali i odfiltrowujesz to, czego nie chcesz. Niemal każde słynne analogowe brzmienie jest subtraktywne. Jeśli syntezator opisano jako analogowy, zwykle robi właśnie to.
- FM. Modulacja częstotliwości, w której jeden oscylator bardzo szybko zmienia wysokość drugiego. Świetna do jasnych dzwonków, pianin elektrycznych i metalicznych brzmień. Powód, dla którego wiele płyt z lat 80. brzmi tak, jak brzmi.
- Wavetable. Oscylator przechodzi przez tablicę różnych fal, więc barwa może się przekształcać i ewoluować w trakcie grania. Silnik większości współczesnych, ruchomych, filmowych brzmień.
- Addytywna i granularna. Głęboka woda. Addytywna buduje dźwięk, składając razem proste tony, granularna tnie audio na maleńkie ziarna i składa je w tekstury. Cudowne, dziwne i nie tu się zaczyna.
Jeszcze dwa podziały, na które trafisz od razu. Analogowy kontra cyfrowy, gdzie analog kształtuje realne napięcie i brzmi zwykle ciepło i trochę nieprzewidywalnie, a cyfra liczy matematykę w układzie i daje więcej funkcji za te pieniądze. Żaden nie jest lepszy, to różne smaki. Dalej sprzęt kontra oprogramowanie, prawdziwa skrzynka, której dotkniesz, kontra wtyczka w DAW. I monofoniczny kontra polifoniczny, jeden dźwięk naraz do basów i leadów, kontra wiele dźwięków naraz do akordów i padów.
Kilka syntezatorów, które zmieniły muzykę
Warto je znać, bo te nazwy wracają bez końca, a ich brzmienia są wtopione w muzykę, którą już kochasz. Minimoog stworzył tłusty lead i bas, które zdefiniowały lata 70. Yamaha DX7 wstawiła dzwonki FM w niemal każdą balladę lat 80. Roland TB-303, rynkowa klapa mająca udawać bas gitarowy, przypadkiem wymyślił acid house. A modularne ściany Mooga to powód, dla którego spaghetti z kabli wciąż wygląda jak przyszłość, nawet dla ludzi, którzy wtedy jeszcze się nie urodzili.
Tych oryginalnych vintage'owych egzemplarzy nie kupisz z naszej półki i szczerze, jako pierwszego syntezatora byś nie chciał. Dobra wiadomość jest taka, że współczesny sprzęt pożycza z tego wszystkiego. Nowy Moog czy Arturia daje Ci to dziedzictwo w skrzynce, która się uruchamia, trzyma strój i nie potrzebuje technika pod telefonem.
Twój pierwszy syntezator, według tego, co chcesz robić
Tu wchodzi moja jedna mocna opinia i zaoszczędzi Ci pieniędzy. Nie kupuj na start syntezatora z największą liczbą funkcji. Kup ten z jedną gałką na jedno zadanie, które faktycznie będziesz kręcić. Początkujący, którzy zaczynają od głębokiej maszyny do nurkowania w menu, zwykle zamierają i rezygnują. Ci, którzy zaczynają od prostej, klawiszo-gałkowej mono, naprawdę uczą się, jak działa synteza, a potem robią upgrade, wiedząc dokładnie, czego chcą.
A zanim cokolwiek wydasz, z przyjemnością odradzę Ci zakup na tydzień. Pobierz darmowy syntezator programowy, jak Vital, i naucz się łańcucha oscylator, filtr, obwiednia za zero złotych. To ten sam łańcuch w każdym sprzętowym syntezatorze na sklepie. Kiedy już wiesz, do których gałek ciągle wracasz, sprzęt staje się łatwym, oczywistym wyborem, a nie zakładem. Sprzęt zarabia na sobie feelingiem i natychmiastowością, nie magią, której wtyczka nie dorówna.
Kiedy jesteś gotów na prawdziwą skrzynkę, oto drabinka, którą naprawdę polecamy, od najtańszej. Ceny się zmieniają, więc traktuj je orientacyjnie.
- Za grosze, na dobry początek zabawy. Teenage Engineering PO-24 za 339 zł to kieszonkowy syntezator perkusyjny, który wciąga bez ryzyka. Najtańsze wejście w temat.
- Naucz się oscylatorów, dosłownie na oscyloskopie. Korg NTS-2 za 688 zł to malutki zestaw do samodzielnego złożenia, który uczy syntezy rękami.
- Klasyczny pierwszy analog. Arturia MicroBrute za 1250 zł to ten, który wręczam większości początkujących. Jedna gałka na funkcję, brudny filtr i nic schowanego w menu.
- Jeśli robisz bity, nie melodie. Elektron Model:Cycles za 1255 zł to groovebox, który sekwencjonuje sześć brzmień FM w gotowe kawałki. Inne drzwi do tego samego pokoju.
- Krok wyżej, z zapasem na rozwój. Arturia MiniBrute 2 za 1990 zł dokłada wbudowany sekwencer i patch bay, więc rośnie razem z Tobą w stronę modularu.
- Pierwszy polifoniczny. Korg minilogue xd za 2444 zł gra akordy i pady, ma piękny analogowy tor i wejście w bardziej złożone brzmienia.
- Grasz na klawiszach i chcesz gotowe brzmienia. Korg Kross 2 za 2859 zł to lekki workstation z porządnymi klawiszami, fortepianami i setkami presetów.
- Już Cię wciągnęło, nie ma odwrotu. Moog Grandmother za 4451 zł to półmodularny Moog ze sprężynowym pogłosem i prawdziwym poczuciem święta. Ten, za który przestaje się przepraszać.
Na cokolwiek się zdecydujesz, masz 36 miesięcy gwarancji na cały asortyment, 30 dni na zwrot, jeśli to nie to, i darmową dostawę przy zamówieniach powyżej 900 zł w Polsce, z wysyłką po całej UE. Jest też 30-dniowy Test-Drive na wybranym sprzęcie, a kwalifikuje się całkiem sporo syntezatorów, więc możesz pomieszkać z czymś jak Elektron przez miesiąc, zanim się zdecydujesz. Tylko nie kupuj syntezatora z tabelki specyfikacji. Syntezator to feeling, a feeling się nie fotografuje.
Co jeszcze jest potrzebne, żeby zacząć grać
Oto część, którą strony ze specyfikacją pomijają. Sam syntezator nie wypełni pokoju. Potrzebujesz sposobu, żeby go usłyszeć, a jeśli chcesz nagrywać, sposobu, żeby wpuścić go do komputera. Dobra wiadomość jest taka, że łańcuch na start jest krótki i tani, a połowę być może już masz.
- Coś, na czym go usłyszysz. Żeby grać na głos, potrzebujesz wzmacniacza albo aktywnych głośników. Do domu uczciwym wyborem jest para monitorów studyjnych, mówią prawdę o Twoim brzmieniu. Na budżecie, albo gdy sąsiedzi mają zdanie, porządne słuchawki pozwolą Ci grać już dziś wieczorem.
- Tylko jeśli chcesz nagrywać. Interfejs audio bierze wyjście z syntezatora i zamienia je w czyste audio, które złapie Twój DAW. Jeśli tylko jamujesz przez głośniki, na razie możesz to pominąć. Jeśli robisz kawałki, to pierwsza rzecz do dołożenia po syntezatorze.
- Kable, i tak, boisz się ich bardziej, niż trzeba. Większość desktopowych syntezatorów używa zwykłych kabli jack. Nic egzotycznego, nic na kredyt. Kup zapasowy, bo ten, którego akurat potrzebujesz, zawsze gdzieś sobie poszedł.
Czego nie potrzebujesz pierwszego dnia, to ściany sprzętu. Jeden syntezator, jeden sposób, żeby go usłyszeć, i darmowy DAW to kompletny zestaw. Resztę dokładaj, kiedy realna luka zacznie Ci przeszkadzać, nie wcześniej. Ta kolejność uratowała więcej portfeli niż jakikolwiek kod rabatowy, który kiedykolwiek puściliśmy.
Konkretne odpowiedzi
Co to jest syntezator muzyczny i do czego służy?
To instrument, który generuje dźwięk elektronicznie, a potem pozwala go kształtować. Oscylator tworzy surowy ton, filtr go rzeźbi, a obwiednia decyduje, jak zachowuje się w czasie. W odróżnieniu od nagrania dźwięk powstaje od zera, więc syntezator robi brzmienia, których nie da żaden instrument akustyczny.
Jaka jest różnica między keyboardem a syntezatorem?
Syntezator buduje i kształtuje brzmienia od surowych fal i wcale nie potrzebuje klawiszy. Keyboard cyfrowy albo workstation skupia się na gotowych, realistycznych dźwiękach jak fortepiany i organy do grania. Jest część wspólna, ale syntezator jest o projektowaniu barwy, a keyboard o jej graniu.
Czy kontroler MIDI to syntezator?
Nie. Kontroler MIDI sam z siebie nie wydaje dźwięku. Wysyła informację o nutach do oprogramowania albo do innego syntezatora, który dopiero tworzy brzmienie. Kup kontroler tylko wtedy, gdy już robisz muzykę w DAW i brakuje Ci klawiszy lub padów.
Jaki syntezator dla początkujących wybrać?
Prosty, klawiszo-gałkowy syntezator z jedną gałką na funkcję bije skomplikowany, po którym nie umiesz się poruszać. Arturia MicroBrute to nasz najczęściej polecany pierwszy analog. Jeśli robisz bity, Elektron Model:Cycles to łatwiejsze wejście. Jak chcesz na razie nie wydawać nic, ucz się na darmowej wtyczce Vital.
Czy trzeba znać teorię muzyki, żeby grać na syntezatorze?
Nie. Świetne brzmienia wyciągniesz ze słuchu, kręcąc gałkami, aż będzie dobrze, i mnóstwo słynnych płyt powstało właśnie tak. Odrobina teorii pomaga później z akordami i melodią, ale samo projektowanie dźwięku jest o słuchaniu, nie o egzaminach.
Analogowy czy cyfrowy, co wybrać na start?
Analog kształtuje realne napięcie i brzmi zwykle ciepło i trochę nieprzewidywalnie. Cyfra liczy w układzie i daje zwykle więcej funkcji i brzmień za złotówkę. Żaden nie jest lepszy. Na pierwszy syntezator wybierz ten, którego brzmienia i układ Cię cieszą, a potem przyjdź posłuchać obu obok siebie.
Syntezator to ten rzadki instrument, w którym zabawa zaczyna się, zanim zagrasz nutę, bo połowa frajdy to wymyślenie brzmienia od zera. Weź słuchawki, powiedz nam, czy gonisz basline'y, czy filmowe ścieżki, a napatchujemy kilka razem z Tobą. Uczciwe ostrzeżenie, będziemy się też kłócić o analog kontra cyfra do zamknięcia. Uznaj to za część usługi.
O autorze
Michał Kaniuszkiewicz to content manager i specjalista SEO w Wired Tunes. Zajmuje się tworzeniem i optymalizacją treści, które pomagają czytelnikom znaleźć przydatne informacje o muzyce, sprzęcie i dźwięku. Poza pracą redakcyjną od 8 lat tworzy muzykę w gatunkach hip-hop, pop i elektronika, dzięki czemu zna się na temacie nie tylko od strony SEO, ale też od kuchni — jako praktykujący muzyk i producent. Takie doświadczenie pozwala mu tworzyć materiały, które są jednakowo przydatne i zrozumiałe zarówno dla początkujących, jak i dla doświadczonych słuchaczy oraz twórców muzyki.
Do poczytania poza sklepem. Historia syntezatora na Wikipedii oraz obszerna seria Synth Secrets w Sound on Sound, gdy zechcesz zejść głębiej w króliczą norę.


