Jaki mikrofon do streamowania wybrać

Mikrofon do streamowania to jedyny element twojego stanowiska, który widzowie oceniają z zamkniętymi oczami. Obraz mogą sobie zminimalizować, dźwięk zostaje. Zły mikrofon brzmi jak transmisja z windy, i to nie jest metafora, tylko dosyć dokładny opis tego, co robi pusty pokój z odbiciami. Dobra wiadomość: próg wejścia jest niżej, niż wygląda w rankingach z podświetlanymi kratkami.

W skrócie. Streamujesz w zwykłym pokoju, przy mechanicznej klawiaturze, z głośnikami albo słuchawkami na uszach. W takich warunkach dynamiczny mikrofon z bliska zwykle wygrywa z pojemnościowym, bo trzymasz go pod ustami i reszta pokoju zostaje ciszej w tle. Najprostszy sensowny start to RODE NT-USB mini za 359 zł. Chcesz zrobić to raz i dobrze: komplet z PodMic, interfejsem, ramieniem i słuchawkami za 1599 zł zamyka temat w jednym zamówieniu.

Osoba mówiąca do mikrofonu zamontowanego na ramieniu przy biurku

Dynamiczny czy pojemnościowy w zwykłym pokoju

To pierwsze rozstrzygnięcie i najczęściej podejmowane odwrotnie, niż powinno.

Mikrofon pojemnościowy jest bardziej czuły. Brzmi to jak zaleta i w studiu nią jest, bo słychać każdy detal. W pokoju z laminatem, jednym oknem i ścianą za plecami czułość działa przeciwko tobie: mikrofon równie dokładnie zbiera twój głos, klikanie myszy, wentylator w komputerze i to, co dzieje się piętro wyżej. Dokładasz do tego odbicia od gołych ścian i dostajesz efekt windy.

Mikrofon dynamiczny zwykle ma niższą czułość, więc ustawiasz go bliżej ust, a wszystko dalej niż dwadzieścia centymetrów siada w tle wyraźnie ciszej. To nie magia i nie właściwość samego przetwornika. To odległość: poziom twojego głosu rośnie, kiedy zbliżasz mikrofon, a poziom hałasu w pokoju zostaje taki sam.

Stąd bierze się prosta reguła. Masz przygotowane, ciche pomieszczenie i chcesz najwięcej detalu: pojemnościowy. Streamujesz w pokoju, w którym mieszkasz: dynamiczny. Przy typowych konstrukcjach streamingowych sprawdza się to w większości przypadków, choć zawsze rozstrzyga konkretny pokój, a nie kategoria na metce.

Jeśli chcesz zobaczyć tę różnicę rozłożoną na czynniki, z pomiarami i przykładami z sesji nagraniowych, rozbieramy ją w osobnym tekście o tym, czy wybrać mikrofon pojemnościowy czy dynamiczny.

USB czy XLR i gdzie leży prawdziwa granica

Rankingi ustawiają to jako spór o jakość. To nie jest spór o jakość, tylko o to, ile pudełek stoi na biurku.

USB. Mikrofon ma przetwornik i przedwzmacniacz w środku. Wpinasz kabel, system go widzi, streamujesz. Jedno urządzenie, zero konfiguracji, zero pytań o zasilanie. Wadą jest to, że kupujesz cały tor w jednej obudowie i wymienić możesz tylko całość.

XLR. Mikrofon jest tylko mikrofonem. Potrzebuje interfejsu audio, który da mu wzmocnienie i zamieni sygnał na cyfrowy. To dwa urządzenia zamiast jednego i o jeden kabel więcej. W zamian dostajesz tor, który rozbudowujesz po kawałku: dziś mikrofon, za rok lepszy interfejs, za dwa drugi mikrofon do gościa w studiu.

I tu jest rzecz, o której rankingi milczą, a która co miesiąc wraca do nas telefonem: mikrofon XLR bez interfejsu nie zadziała. Nie zadziała słabiej, tylko w ogóle. Nie ma jak wpiąć go w komputer. Jeśli w koszyku ląduje RODE PodMic za 320 zł, to prawdziwy budżet tego zakupu zaczyna się od interfejsu, a nie kończy na mikrofonie.

Dobra wiadomość dla dynamików: zasilanie fantomowe +48 V jest im niepotrzebne. Włącza się je dla mikrofonów pojemnościowych, a PodMic, MV7X i SM7B pracują bez niego. Jeśli zastanawiasz się, po co ten przełącznik w ogóle istnieje, mamy o tym cały tekst, ale do streamu wystarczy ta jedna linijka.

Pełne porównanie obu dróg, z kosztami i przykładami, jest w tekście o tym, czy wybrać mikrofon USB czy XLR.

Zbliżenie na interfejs audio USB z pokrętłami wzmocnienia i gniazdami wejściowymi

Ile naprawdę kosztuje dobry dźwięk na streamie

W wynikach na tę frazę wiszą mikrofony po 40, 110 i 180 zł, część z podświetleniem RGB. Pytanie brzmi uczciwie: skoro tamten też się wpina i widz cię słyszy, po co dopłacać pięciokrotnie. Trzy konkretne rzeczy.

Kapsuła i szum własny. Tańsze konstrukcje mają więcej szumu własnego, słyszalnego jako syk w tle pod twoim głosem. Na streamie nie zrobisz z tym nic, bo nie ma montażu. Syk zostaje z tobą przez całą transmisję i najbardziej słychać go w pauzach, czyli dokładnie wtedy, kiedy widz czeka na twoją reakcję.

Powtarzalność. Markowy mikrofon brzmi tak samo w poniedziałek i w piątek. Przy najtańszych sztuka od sztuki potrafi się różnić słyszalnie, a przy stałym stanowisku stała, przewidywalna jakość jest warta więcej niż loteria z lepszą średnią.

Konstrukcja gniazda i kabla. Najtańsze mikrofony padają tam, gdzie kabel wychodzi z obudowy. Mikrofon za 150 zł kupowany trzeci raz kosztuje 450 zł i trzy przerwane streamy.

To powiedziawszy, powiemy też rzecz, której sprzedawca zwykle nie mówi. Jeśli streamujesz raz w miesiącu dla trzech znajomych, mikrofon za 900 zł jest wyrzuconym pieniądzem, choć mamy go na półce i chętnie byśmy go sprzedali. Próg opłacalności zaczyna się tam, gdzie streamujesz regularnie i gdzie dźwięk decyduje, czy ktoś zostanie na kanale dłużej niż minutę.

Siedem mikrofonów z półki według budżetu

Wszystkie dostępne, ceny na dziś, ułożone według zadania i budżetu, nie według metki.

1. Najprostszy sensowny start: RODE NT-USB mini, 359 zł. Pojemnościowy, USB, ze zintegrowaną podstawką i wyjściem słuchawkowym do odsłuchu bez opóźnienia. Wpinasz i działa. To wybór dla kogoś, kto chce dziś wieczorem włączyć transmisję, a nie czytać o impedancji. Warunek jest jeden: pokój musi być w miarę cichy, bo to konstrukcja pojemnościowa i usłyszy również twoją klawiaturę.

2. Ten sam budżet, druga droga: RODE PodMic, 320 zł. Dynamiczny, XLR, zaprojektowany pod głos z bliska. W tym samym pieniądzu co pozycja wyżej, ale wymaga interfejsu, więc realny koszt wejścia jest wyższy. W zamian pierwszego dnia dostajesz brzmienie, które nie zmieni się, kiedy za rok wymienisz komputer, a pokój przestanie mieć aż takie znaczenie.

3. Jedno i drugie naraz: RODE PodMic USB, 819 zł. Ten sam dynamiczny charakter, ale z wyjściem USB obok XLR. Startujesz przez USB bez niczego więcej, a kiedy kupisz interfejs, ten sam mikrofon wchodzi w tor XLR bez wymiany. Rozwiązanie dla kogoś, kto wie, że stanowisko będzie rosło, ale nie chce kupować wszystkiego w jednym miesiącu.

4. Standard rozgłośniowy: Shure MV7X, 946 zł. Czysty XLR, dynamiczny, z charakterystyką strojoną pod mowę. To ten typ mikrofonu, który słyszysz w podcastach i porannych audycjach, i słyszysz go tam nie przez przypadek. Głos wychodzi gęsty i bliski, a wszystko, co dzieje się z boku i z tyłu, wyraźnie odpuszcza.

5. Hybryda z cyfrową obróbką: Shure MV7+-K, 1475 zł. USB i XLR jednocześnie, plus wbudowana obróbka sygnału, korekcja i podgląd w aplikacji. Dla streamera to praktyczne: poziom wyrównuje się sam, a ty nie żonglujesz gałkami w trakcie transmisji. W rankingu euro.com.pl ten model stoi na drugim miejscu i można się z tym zgodzić bez zgrzytania zębami.

6. Całe stanowisko w jednym zamówieniu: Audient EVO4 + RODE PodMic White + ramię Gravity + Sony MDR-7506, 1599 zł. Mikrofon, interfejs, ramię i słuchawki odsłuchowe, dobrane tak, żeby ze sobą działały. Jeśli czytasz ten tekst dlatego, że nie wiesz, co jeszcze będzie potrzebne poza mikrofonem, to jest odpowiedź na całe pytanie, a nie na jego kawałek. Osobno te cztery rzeczy kosztowałyby więcej i wymagałyby czterech decyzji.

7. Flagowiec: Shure SM7B, 2086 zł. Mikrofon, który widziałeś na każdym większym kanale, i to nie jest efekt mody. Dynamiczny, wyjątkowo dobrze odcinający pokój, z brzmieniem, które wybacza kiepską akustykę. Ma jedno wymaganie, o którym trzeba wiedzieć przed zakupem: oddaje bardzo niski poziom sygnału, więc potrzebuje przedwzmacniacza z realnym zapasem wzmocnienia. Wpięty w najtańszy interfejs potrafi brzmieć cicho i szumnie, co ludzie biorą za wadę mikrofonu, a co jest brakiem wzmocnienia.

Model Typ Złącze Cena Dla kogo
RODE PodMic Dynamiczny XLR 320 zł Masz już interfejs
RODE NT-USB mini Pojemnościowy USB 359 zł Cichy pokój, zero konfiguracji
RODE PodMic USB Dynamiczny USB + XLR 819 zł Start dziś, rozbudowa później
Shure MV7X Dynamiczny XLR 946 zł Głos jak w rozgłośni
Shure MV7+-K Dynamiczny USB + XLR 1475 zł Obróbka bez dotykania gałek
Komplet z EVO4 Dynamiczny XLR 1599 zł Całe stanowisko naraz
Shure SM7B Dynamiczny XLR 2086 zł Trudny pokój, docelowy zakup
Zestaw z przedwzmacniaczem i interfejsem podłączonym do laptopa na biurku

Czego nie mówią rankingi

Tu zaczyna się część, której nie znajdziesz w zestawieniach z podświetlanymi kratkami, a która zmienia dźwięk bardziej niż przeskok o dwie pozycje w rankingu.

Odległość waży więcej niż model. Ten sam mikrofon dziesięć centymetrów od ust i pięćdziesiąt centymetrów od ust to dwa różne mikrofony. Bliżej znaczy głośniejszy głos względem pokoju, mniej pogłosu i mniej klawiatury. Dlatego mikrofon na biurku, obok monitora, marnuje połowę tego, za co zapłaciłeś.

I stąd nasze zdanie, z którym można się spierać. Jeśli masz do wydania jeszcze 300 zł, wydaj je na ramię, a nie na wyższy model. Ramię Gravity MS TBA 01 kosztuje 285 zł i pozwala trzymać mikrofon stale pod ustami, poza kadrem i poza zasięgiem drgań z blatu. Te 285 zł zrobi dla twojego dźwięku więcej niż dopłata 700 zł do droższego mikrofonu stojącego pół metra dalej. Fizyka jest tu bezlitosna i całkowicie po stronie taniej opcji.

Mechaniczna klawiatura jest częścią twojego toru audio. Nie chcemy nikogo namawiać do zmiany przełączników, bo to wojna, której nikt nie wygrywa. Wystarczy wiedzieć, że dynamiczny mikrofon ustawiony pod ustami i skierowany od klawiatury zbiera jej wyraźnie mniej. Kierunek, w którym patrzy mikrofon, jest darmowym ustawieniem i jednym z najskuteczniejszych.

Pusty pokój dokłada pogłos, którego nie usuniesz na żywo. Na streamie nie ma montażu, więc odbicia od gołych ścian idą na antenę. Zasłona, dywan i regał z książkami za plecami zrobią słyszalną różnicę bez wydawania złotówki, a jeśli chcesz to zrobić porządnie, zaczyna się osobna, dłuższa rozmowa o akustyce.

Poziom ustawiasz raz, na spokojnie. Mów normalnie, wykręcaj wzmocnienie do momentu, w którym najgłośniejsze fragmenty nie dobijają do końca skali, i zostaw. Najczęstszy błąd na streamie to wzmocnienie ustawione szeptem podczas testu, a potem krzyk w trakcie gry i przester, którego nikt już nie cofnie.

Biurko w domowym studiu z komputerem, monitorami i sprzętem do nagrywania

Showroom mamy przy Nowogrodzkiej 6A/102 w Warszawie i najszybszy sposób na rozstrzygnięcie tego wyboru to powiedzieć do trzech mikrofonów to samo zdanie i posłuchać nagrania. Część sprzętu obejmuje też bezpłatny 30-dniowy Test-Drive, czyli możliwość sprawdzenia go u siebie w pokoju, a nie u nas. Na wszystko dajemy 36 miesięcy gwarancji, a wysyłka powyżej 900 zł jest darmowa.

Konkretne odpowiedzi

Jaki mikrofon jest najlepszy do streamowania?

Nie ma jednego najlepszego, bo rozstrzyga twój pokój i budżet. W typowym mieszkaniu, bez adaptacji akustycznej i z mechaniczną klawiaturą na biurku, najlepiej sprawdza się mikrofon dynamiczny ustawiony blisko ust. Z gotowych zestawów zamykających temat w jednym zamówieniu sensowny jest komplet z RODE PodMic, interfejsem Audient EVO4, ramieniem i słuchawkami za 1599 zł. Jeśli budżet jest docelowy i pokój trudny, Shure SM7B za 2086 zł jest wyborem, którego się nie zmienia przez lata.

Jaki jest najlepszy tani mikrofon do streamowania?

W okolicach 350 zł rozsądnym wyborem jest RODE NT-USB mini za 359 zł, jeśli pokój jest w miarę cichy, albo RODE PodMic za 320 zł, jeśli masz już interfejs audio. Poniżej dwustu złotych zaczyna się półka, na której oszczędza się na kapsule, szumie własnym i wytrzymałości gniazda, a to są dokładnie te trzy rzeczy, które słychać na żywej transmisji i których nie da się poprawić montażem, bo montażu nie ma.

Czy do mikrofonu do streamowania potrzebny jest interfejs audio?

Zależy od złącza. Mikrofon USB ma przedwzmacniacz i przetwornik w środku, więc wpinasz go bezpośrednio w komputer i nic więcej nie potrzebujesz. Mikrofon ze złączem XLR bez interfejsu audio nie zadziała w ogóle, bo nie ma jak wpiąć go w komputer. Planując budżet na mikrofon XLR, licz od razu koszt interfejsu, inaczej paczka przyjdzie i nie będzie z niej pożytku.

Jaki typ mikrofonu jest najlepszy do gier i streamowania?

Przy grze na żywo, z klawiaturą pod rękami i bez przygotowanego pomieszczenia, zwykle lepiej sprawdza się mikrofon dynamiczny. Ma niższą czułość, więc ustawiasz go blisko ust, a odgłosy pokoju siedzą wyraźnie ciszej w tle. Mikrofon pojemnościowy daje więcej detalu i jest lepszym wyborem, jeśli nagrywasz w cichym, przygotowanym pomieszczeniu. Ostatecznie rozstrzyga konkretny pokój, a nie kategoria mikrofonu.

Czy mikrofon do streamowania potrzebuje zasilania fantomowego?

Mikrofony dynamiczne, czyli RODE PodMic, Shure MV7X i Shure SM7B, nie potrzebują zasilania fantomowego. Wymagają go mikrofony pojemnościowe ze złączem XLR, i wtedy podaje je interfejs audio jednym przełącznikiem oznaczonym +48 V. Mikrofony USB nie mają z tym nic wspólnego, bo zasilanie biorą z portu komputera.

Jakie mikrofony do streamowania są polecane najczęściej?

W polskich rankingach powtarzają się dwie grupy. Pierwsza to mikrofony USB z podświetleniem, w przedziale 100 do 250 zł, kupowane za wygodę i wygląd. Druga to sprzęt wywodzący się z rozgłośni i studia, przede wszystkim Shure SM7B, Shure MV7+ oraz mikrofony RODE, i to on stoi na pierwszych miejscach tam, gdzie ranking ocenia sam dźwięk. Jeśli stream ma być czymś więcej niż eksperymentem, warto celować w tę drugą grupę.

Osoba pracująca przy laptopie w domowym studiu nagraniowym

Kup najtańszy mikrofon, który rozwiązuje twój konkretny problem, ustaw go blisko ust i wydaj resztę na ramię. Widz wybaczy przeciętny obraz, jeśli słyszy, co mówisz, a odwrotnie to nie działa i nie zadziała, choćbyś streamował w czterech kaskach naraz. A kiedy po pierwszym porządnym ustawieniu zaczniesz słyszeć pogłos w cudzych transmisjach i pusty pokój za czyimiś plecami, witaj w klubie. Wyjścia z niego nie ma, a składki płaci się sprzętem.

O autorze

Michał Kaniuszkiewicz to content manager i specjalista SEO w Wired Tunes. Zajmuje się tworzeniem i optymalizacją treści, które pomagają czytelnikom znaleźć przydatne informacje o muzyce, sprzęcie i dźwięku. Poza pracą redakcyjną od 8 lat tworzy muzykę w gatunkach hip-hop, pop i elektronika, dzięki czemu zna się na temacie nie tylko od strony SEO, ale też od kuchni — jako praktykujący muzyk i producent. Takie doświadczenie pozwala mu tworzyć materiały, które są jednakowo przydatne i zrozumiałe zarówno dla początkujących, jak i dla doświadczonych słuchaczy oraz twórców muzyki.

Czytaj dalej

Do góry ↑